Etykiety

sobota, 12 grudnia 2009

Święta w październiku

Budząc się rano (tj. około godziny 13) i wyglądając przez okno zauważyłam na dachach samochodów, trawie i chodniku śnieg. Pierwszy śnieg w naszym mieście, w tym roku. Pierwsza myśl: jeszcze 2 tygodnie do świąt. Druga myśl: muszę iść po chleb. No więc poszłam do pobliskiego Carrefour w celu zrobienia zakupów. Tłum (dosłownie) ludzi przy wejściu na sklep wskazywał na jakąś wielką promocję. I faktycznie - mandarynki za 1,99zł! Jakimś cudem przebrnęłam przez nawałnicę wielbicieli mandarynek i skierowałam się do stoiska z pieczywem. Aby do niego dojść musiałam przejść obok świątecznego asortymentu. I znowu pomyślałam o świętach. Myślę o nich od połowy października, odkąd w Kauflandzie pojawiły się ozdoby świąteczne (dodam, że leżały obok zniczy i latarni w kształcie dyń hallowenowych). I mam już dość. Chcę już ten czas "po świętach", kiedy będę mogła odpocząć od wszechobecnych "promocji świątecznych", myśleniu "co kupić rodzicom na Gwiazdkę" i filmów o świątecznej tematyce. W naszych czasach Święta Bożego Narodzenia nie są już czymś wyjątkowym. Liczy się tylko, kto dostanie droższy prezent, kto ma większą choinkę itp. Święta zamiast choinką czy piernikiem, pachną komercją. Jeszcze trochę, a dojdzie do tego, że będzie można kupić/wynająć nawet udawaną rodzinę na Wigilię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz